czwartek, 5 grudnia 2013

Pożegnanie obecnej generacji

Końca dobiegła kolejna generacja konsol. Na rynku pojawiło się PS4 i Xbox One. Nową generację jak na razie pominę milczeniem, samemu też przez najbliższe 2 lata nie mam zamiaru wydawać pieniędzy na nową maszynę do gier. W poście tym chciałbym jednak subiektywnie podsumować obecną generację, skupiając się głównie na ps3. W całym życiu miałem 3 konsole: PSP, NDS oraz właśnie PS3 przy którym to spędziłem najwięcej czasu. Czarny chlebak 80 gb kupiony na 18 urodziny robił wrażenie, wszak była to moja pierwsza konsola stacjonarna oraz mogłem na niej odpalić Metal Gear Solid 4 (nie ukrywam że było to głównym powodem zakupu konsoli). Przez 4 lata zagrałem w około 70 gier i na przykładzie kilku z nich postanowiłem spisać swe wrażenia z przygody z current genami.
1. Metal Gear Solid 4- moja pierwsza gra na ps3, która zachwyciła mnie swą filmowością, odpowiednią dawką japońszczyzny oraz misterną Kojimowską fabuła. Nie zdobędę się tu na obiektywną ocenę, nie obchodzi mnie że gra miała j-archaiczny gameplay, a motyw starzenia się Snejka był naciągany. Kocham serie MGS, MGS4 był ładnym zwieńczeniem historii Solida, jednak mimo wszystko wątpie bym do gry wrócił. Oglądanie ponownie kilku godzin cutscenek nie jest jednak dla mnie.
2. Heavy Rain- gdy przy cutscenkach jesteśmy to jest to świetny przykład jak z cutscenek zrobić całą grę. W momencie premiery wizjonerska i rewolucyjna, dziś już niestety nużąca opowieść, wyreżyserowana przez Davida Cage-a. Grałem z otwartym dziubem, przeszedłem dwa razy, wymieniałem się w szkole opowieściami jak przebiegła moja ścieżka fabuły. Mimo wszystko powrót do tej gry okazał się bolesny.
3. Modern Warfare 2- tak wiem że CoD to tasiemcowy shit etc. ale co z tego? Gra była dobrze wyreżyserowanym widowiskiem, prostą amerykańską grą akcji bez większej głębi. I dobrze, niczego innego od tej nie oczekiwałem. W tym tkwi cała magia tej serii. No i w epickich oskryptowanych scenkach. Powrót do CoD okazuje się w miare bezbolesny.
4. Uncharted 2- no to był system seller. Gra pełna epickich scen, niesamowicie filmowa, przesączona humorem w stylu Indiany Jonesa. Rewelacyjna grafika, charakterystyczni bohaterowie i przyjemny zręcznościowo-przygodówkowy gameplay. Produkcja zdecydowanie godna polecenia i zapewne jeszcze do niej wrócę.
5. Deus Ex HR - No i to jest coś co z głowy nie chce mi wyjść. Wizja świata przedstawiona w DE:HR idealnie utrafiła w me gusta. Mrukliwy protagonista, fabuła przesiąknięta spiskami, filozofią, problemami społecznymi, mocny cyberpunkowy klimat. Gra jako shooter była taka sobie, jako skradankowy rpg sprawdzała się jednak znakomicie. Całkowita imersja. Polecam z czystym sercem, godny następca pierwszego Deusa.
6. Metro Last Light - gra bijąca na głowę przehajpowanego Bioshocka Infinite, przesiąknięta wschodnim kliimatem (polecam grać z rosyjskim dubbingiem). Filozoficzne rozważania na tematy egzystencjalne podane w formie przystępnego shootera pozwalającego na całkowitą imersję. Jeżeli uzupełnić to o ksiązki z serii Metro, to w klimat można wpaść jeszcze bardziej. Graficznie gra bardzo ładna, zwłaszcza gdy wyjdziemy na powierzchnię. Jak na produkcję zza wschodniej granicy przystało ma swoje bugi, ale tak jak przy Stalkerach schodzą one na dalszy plan.
7. GTA V - czy muszę pisać o tym? 160 godzin na liczniku, kupa dobrej zabawy. Zresztą marka mówi sama za siebie
8. Catherine - nietuzinkowa produkcja będąca erotycznym thrillerem. Formułą podobna nieco do Persony- za dnia życie towarzyskie, w nocy przeniesienie się do innego świata i toczenie boju- w tym wypadku o przeżycie. Gra znalazła się w mym zestawieniu jednak dlatego, że mi jako facetowi zrobiła kompletną psychoanalizę. Potężny kop w jaja dla męskiego heteroseksualnego gracza. Szczególnie dla tych po trzydziestce.
9. Assassin’s Creed 2 - co tu pisać, to po prostu kawał dobrej gry. Aczkolwiek assassinowa formuła znudziła mi się już kompletnie.
10. Far Cry 3 - otwarty świat, mnóstwo rzeczy do roboty, piękna wyspa, klimat przećpanego szaleństwo, wingsuit. Z tą grą spędziłem święta i sylwestra 2012-2013 i szczerze mówiąc nie żałuję ani godziny.
Nie napisze natomiast o uwielbianej przeze mnie serii Mass Effect, bo grałem w nią na PC. Nie będę także wymieniał Demon’s Souls gdyż mimo zachwytów nad grą wśród graczy hardkorowych ja nie umiałem się do niej przekonać. Mam zamiar nadrobić jeszcze The Last of Us.
Szczerze mówiąc jednak gry mnie bawią coraz mniej, czuję się nimi zmęczony, gram na easy i preferują krótkie oskryptowane produkcję, nieraz oglądam let’s playe by poznać fabułę. Przez ostatnie 2 miesiące miałem kilkusetgodzinny ciąg grania i mam już gier dosyć, wolę zająć się czymś kreatywniejszym. Dlatego też ps3 sobie poleży i posłuży jako odtwarzacz filmów na blueray i mp3.
Celowo pominąłem szał na F2P, gry typu MOBA, oraz rozwój gamingu na iOS i Androidzie, jednak to temat na osobny post.

piątek, 11 maja 2012

Gdy marihuana już została wstrzyknięta...

Wracam sobie dnia pewnego z uczelni do domu, włączam komputer, idę zrobić sobie kawy. Gdy siadam już przed komputerem z kubkiem gorącej kawy, nagle mą uwagę przykuwa migająca ikonka komunikatora Skype. Zaciekawiony sprawdzam wiadomość. Jej treść wyglądała mniej więcej tak "Lol stary jesteś sławny, wszyscy na fejsa twój artykuł o trawce wrzucają". Lekko zdziwiony postanowiłem odwiedzić swój blog. A tam co? Cała masa komentarzy. Skąd ta nagła popularność? Szybki research i znalazłem winnego: Sadistic.pl Ktoś zrobił screena tekstu, który jeszcze wcześniej został wrzucony na eiobę. Zdziwiła mnie bardzo popularność tego tego tekstu. Jednak bardziej mnie zdziwił debilizm panujący w narodzie. Nigdy bym nie pomyślał, że tak mało osób dostrzeże ironie w tekście. Gdy później już jakoś myślałem że ludziom przeszło rzucanie tego tekstu wszędzie gdzie się da, nagle, będąc na uczelni, dostaję sms-a o treści: "JESTEŚ NA KWEJKU!!!". Zdziwienie raz kolejny i pewna radość, z popularności. Osoba która wrzuciła tekst na kwejka, zrobiła screena nie tylko tekstu, ale i innych rzeczy znajdujących się na blogu. Dużo szczęścia mam, że dopiero teraz to wypłynęło, gdyż wcześniej znajdowało się tam również moje zdjęcie (choć prawda jest taka, że każdy średnio inteligentny człowiek, w kilka sekund korzystając z internetu dowie się jak wyglądam). Na bonus dorzucam coś co mnie mega rozśmieszyło i ucieszyło: Ten film sprawił że przez chwilę, naprawdę poczułem się dumny, że komuś chciało się robić coś zainspirowanego moją pisaniną. Pozdro Still Troll.

piątek, 24 grudnia 2010

Kot Leonarda DiCaprio

Racjonaliści wyrażają pogląd że stworzenie świata w 6 dni jest kłamstwem. Nie wiedzą jednak w jak wielki błąd popełniają. Dzień jest pojęciem względnym,gdy weźmiemy pod uwagę fakty,które przedstawię w mej opowieści.Posłuchajcie więc bracia i siostry historii,która zastała mi przekazana przez Najświętszą Matkę Boską Zielną dnia ósmego.

Bóg świat tworząc nie spodziewał się że będzie to praca tak czasochłonna. By czasu więcej zdobyć,przez zero postanowił podzielić. Gdy liczba przez zero podzielona zostanie,czasoprzestrzeń zaburzoną będzie. Czynność ta stwarza 5 sekund poza czasem.Dzieląc dwa razy przez zero,Bóg otrzymywał 10 sekund itd. Dowodem na takie jego postępowanie są czarne dziury. Są one miejscem gdzie znajdują się wszystkie te zmagazynowane,niewykorzystane sekundy,z każdym oddechem wieczności mnożone przez nieskończoność. Gdy Bóg po stworzeniu świata,zobaczył co uczynił,zaburzając czasoprzestrzeń,stwierdził że jest to złe. Miliardy lat zrealizowały się w 6 dni,co naruszyło strukturę chaosu.Wtedy Bóg zakazał dzielenia przez zero. Porządek ów ustalony trwał do pojawienia się Syna Bożego na ziemi. Podczas kuszenia na pustyni Chrystus,będąc przez Szatana namówionym do dzielenia przez zero,postanowił założyć tajną organizację mającą na celu badanie zaburzania czasoprzestrzeni,poprzez dzielenie przez zero. Wtedy też powstała wierna staremu zakonowi organizacja,mająca na celu powstrzymanie Jezusa przed zrealizowaniem swego planu. Jeden z agentów ów organizacji,TW.Judasz przeniknął do struktur spiskowców,zwanych też Apostołami. Wydając Jezusa na śmierć uratował,wszechświat przed załamaniem jego struktury. Od tego czasu organizacja ta nosi miano Armii Judasza. Armia Judasza działa do dziś. Najlepszym tego dowodem jest wprowadzony przez nich zakaz możliwości dzielenia przez zero. Weźcie teraz do ręki kalkulator i sprawdźcie.

Gdy zapytasz matematyka o dzielenie przez zero,również odpowie że to niemożliwe. To dowód na to iż są oni zastraszani przez Armie Judasza. Są ludzie,którzy dysponując nowoczesną technologią,zdejmują blokady z kalkulatorów,co pozwala dzielić przez zero. Gdy tylko się to uczyni,od razu pojawiają się agenci Armii Judasza w celu zlikwidowania osoby,która wykonała to działanie. Powstała też organizacja kontynuująca dzieło Chrystusa. Oficjalnie określają się jako Kościół Katolicki. Głównym ich celem jest maksymalne zaburzenie czasoprzestrzeni w celu zbudowania potęgi i zdobycia absolutnej władzy. Każda próba dzielenia przez zero na masową skale kończyła się tragedią. Wojny,Kataklizmy,Marcin Prokop. Wszystko to efekt dzielenia przez zero. Obecny przywódca KK Rat-singer[666] jest cyborgiem,powstałym w wyniku spreparowania ciała młodego ochotnika Hitler Jugend. Na widok publiczny jednak wystawiany jest tylko jego klon,bezwolna marionetka,znana jako Benedykt XVI. Siła obliczeniowa cyborga Rat-singer[666] pozwala na dzielenie przez zero 795432 razy na sekundę. Pomyślcie jak bardzo zaburza to strukturę wszechświata. Pomyślcie o tym wszystkim za każdym razem,gdy będziecie próbować dzielić przez zero.



Gdy będzie zapotrzebowanie napiszę poczytną powieść o tym,by lepiej przybliżyć temat.OTWÓRZCIE OCZY!!! OTO PRAWDZIWE OBLICZE KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO!!!

niedziela, 27 czerwca 2010

Fragment nowej sztuki

"POGO"

Akt 1;

SCENA 1
Pokój.Pośrodku ma być stół.I krzesła.4 krzesła.Reszta nieważna.Może tam być nawet słoń,a może nie być prócz stołu i krzeseł nic.W pokoju dwoje drzwi-wyjściowe i do drugiego pokoju.
Przy stole siedzi Żyd Sławoj-osobnik o blond włosach,niebieskich oczach,semickim nosie.Na głowie ma chasydzki kapelusz,spod którego zwisają blond pejsy,ubrany jest w strój słowiański,rodem z rezerwatu jakiegoś.
Naprzeciw niego siedzi matka.Na imie jej Halina,lecz sama każe nazywać się Stefanem.Wyzywolona kobieta,uważająca że ma prawo być mężczyzną.Nie zmienia to faktu że jest bardzo kuso ubrana,prezentując swe ponętne ciało.Mimo wieku 43 lat,wygląda na lat 16.

Halina(do żyda): Sławoju mój drogi,nie widziałeś może babci,zniknęła gdzieś?
Sławoj:Ah,niech Perun broni,ja żyd biedny babci kochanej naszej nie zrobiłbym nic...
Halina:Sławciu kochany,nie oskarżam Cię przecież.Zastanawiam się po prostu gdzież ją wcięło
Sławoj:Nie wiem,pani Halinko nie wiem
Halina:Mów mi Stefan! Mój ty głuptasie mówiłam ci już...(pochyla się do niego i zaczyna całować po uchu)że...(całuje dalej,bardzo zmysłowo)...To bardziej...do mnie...pasuje (siada mu okrakiem na kolanach,obejmuje szyje)
Sławoj:Ależ panienko jakżesz to by niewiasta imię męskie nosiła...zwłaszcza tak...P I Ę K N A...niewiasta
Halina:(Ocierając się niedwuznacznie o Sławoja i wbijając mu paznokcie w szyje) Mam do tego prawo mój drogi.Nikt nie może zabronić kobiecie być mężczyzną!
Sławoj:(jęczy cicho)Ahh ja żyd skromny ale pojmuje,sława postępowi naszej słowiańskiej ziemii.Sława (urywa stękając)
Halina:(Ociera się coraz to mocniej o Sławoja,podczas gdy biedak wije się pod nią) Ahh głuptasie,rozumiesz lepiej niż Ci się wydaje

Przez drzwi wejściowe wpada Staszek-syn Haliny.22 lata,skinhead,glany,mundurek ONR bądź innej narodowej organizjacji.Młody ideowy człowiek walczący o normalną-w jego mniemaniu-Polskę

Staszek:Matka do kurwy nędzy,co ty kurwa robisz?
Halina:Cześć Stasiu,musisz zaczekać na obiad bo ojciec jeszcze nie ugotował
Staszek:(wpatruje się w żyda podejrzanie) Kto to kurwa jest?
Halina: A to (patrz na Sławoja,nie przestając się ocierać)...no to jest Żyd wiesz...tata wygrał.
Staszek:Jak to wygrał?
Halina:No przeglądał internet i wyskoczyło mu okienko że jest stu tysięcznym gościem na stronie i żeby kliknął by odebrać nagrode.Kliknął...No i żyda wygrał...
Staszek:(Otępiale) Jak to wygrał?
Halina:No mówie Ci,że ta suka leniwa twój ojciec,kliknął w jakiś baner i po tym jak kliknął to do domu wszedł ten tu żyd (tu patrzy na żyda z czułością,i wykonuje znacznie mocniejsze otarcie,na co Sławoj przeciągle stęka)
Staszek:Jak to wszedł...wogóle matka to co ty z nim kurwa robisz? Pierdolić się z nim będziesz kurwa czy co?
Halina:(Spogląda na żyda ciekawie) No czemu nie w sumie,taki ładny chłopak,ładna dupcia pewnie jeszcze nienaruszona...to co Sławojku...chciałbyś poczuć jak Stefan rżnie? Chciałbyś to poczuć suko???(zaczyna ocierać się z dzikim wręcz pożądaniem) Chcesz poczuć mnie w sobie kurwo???
Sławoj:Panienko,ależ jak to tak...
Staszek:Ja pierdole...matka!!! Pojebało Cię! Masz męża,polaka...no a ty...no a Ty chcesz żeby żyd Cię jebał?
Halina:(niewinnie) No nie żeby on mnie,tylko żebym ja jego...(puszcza oko do przerażonego sławoja)
Staszek:Izraelskie gówno chcesz jebać? Dom wariatów...KURWA DOM WARIATÓW!!!
Sławoj:Ja...ja przepraszam ale nie jestem izraelczykiem.Jestem Polakiem,Słowianinem.
Staszek:Kim? Żyd albo słowianin zdecyduj się!
Sławoj:No ależ proszę pana...mamy XXI wiek.Czemuż to ja-słowianin, żydem nie mógłbym być.
Staszek:Toś jest słowianin czy żyd?
Sławoj:Żyd!
Staszek:To co mi tu o słowianach...
Sławoj:No żyd,ale słowianin.Biały jestem,a Izraela nienawidzę...
Staszek:Jak to nienawidzisz? Powiedz jeszcze że nazistą jesteś,to będe wszystko wiedział.
Sławoj:A otóż to! Niech pan spojrzy (podnosi koszule,a na klacie wytatuowanego ma nazistowskiego orła i swastyke)
Staszek:Ale no jak...nie rozumiem...żyd,słowianin,nazista?
Sławoj:No a czemu nie? Tora zakazuje?
Staszek:No...ale naród wybrany...
Sławoj:A co? To ja nie moge już być narodem wybranym jak słowianinem jestem? A zabroni mi ktoś? Ja Peruna słucham jeno.
Staszek:Peruna? Toś Ty kurwa żyd czy pogan jest? Wasz to jahwe jest,nie?
Sławoj:Ah panie,stereotypowo myślicie.Wierzący pan jest?
Staszek:Oczywiście!
Sławoj:No to ilu bogów jest?
Staszek:No...jeden.
Sławoj:No to jakie znaczenie ma jak go nazwe?Jako słowianin to moge Jahwe nazywać sobie i Perunem i Swarogiem i czym tam chce.A co zabroni kto?
Staszek:No ale ja nie rozumiem...rasy...narody...no kurwa jak to że słowianin żydem jest i jahwe perunem nazywa?
Sławoj:Myśle że z czasem pan zrozumie.Myśle też iż lepiej by pan czuł się jako murzyn.Brakuje panu wolności umysłu i ciała.Może czas to zmienić.Czas stać się murzynem!
Staszek:Jak kurwa murzynem? Przecież ja biały jestem!Polak!
Sławoj:No a co...zabroni kto panu być murzynem?
Staszek:No ale ja biały jestem! To jak moge być murzynem?!?
Sławoj: No i co że biały? Stereotypowo pan myśli strasznie.
Halina:(bliska już orgazmu od ocieranie się o sławoja,przestaje na chwile się ocierać,nachyla się do ucha słowoja i mruczy)Mrrr...mówiłam że rozumiesz,lepiej niż Ci się wydawało? (gryzie go w ucho)
Sławoj:No widzi pan. Stefan podobnie myśli jak ja!
Staszek:Kto???
Halina:(dziko ujeżdżając Sławoja)To ja Stasiu...tak mam na imie!
Staszek:Jak kurwa STEFAN? To imie dla faceta jest!!!
Halina:(przerywa ujeżdżanie,urażona wstrząsa głową) A kto mi zabroni?
Staszek:I ojciec też mówi do ciebie stefan?
Halina:(niewinnie)oczywiście! Zwłaszcza wtedy gdy nocą namiętnie penetruje jego pupcie!
Staszek:Jak to penetrujesz...przecież...no...siusiak...pipka...no jak to tak
Halina:A co kto mi zabroni ruchać mojego męża? Zwłaszcza że lubi to suka jedna.
Staszek:...s-suka?
Halina:No co? Suką jest i tyle.Zobaczyłbyś jak błaga i skomle by go rżnąć,jak tyłeczek ten słodziutki nadstawia jak suka.
Staszek: Ja was przepraszam...ale...musze...wyjść...naprawde musze wyjść.



1 scena mojej sztuki. Cholera nie wiem po co to piszę i tak nikt tego nie wystawi,nie zarobię na tym nic,no ale coś mnie tchnęło to piszę...

piątek, 4 czerwca 2010

Grzyby,a sens istnienia świata...

Z pamiętnika dr Qutasshah
Dzień 53 (ósmy dzień po kontakcie)

Kosmiczne grzyby okazały się być nie do końca tym,czym się wydawały.Odkryto że to co nazywano ich świadomością,jest tak naprawdę swego rodzaju polem elektromagnetycznym,wpływającym na umysły osób mających z owymi grzybami kontakt.Serbscy naukowcy zaproponowali więc, by porozumiewać się z nimi za pomocą kataryniarza na baterie.Sprowadzony jednak specjalnie z Krakowa kataryniarz okazał się być niekompatybilny z przygotowanymi bateriami.Z pomocą przyszli uczeni z Londynu,którzy to zaproponowali by naładować kataryniarza przy pomocy wyładowań atmosferycznych
Uprzednio naładowany kataryniarz,potrafił porozumieć się z kosmicznymi grzybami.Grzyby te,jak się później okazało były powstałą w wyniku zakrzywienia czasoprzestrzeni,formą ludzkiej świadomości.Ludzkie myśli,mające charakter refleksyjny,będące bezowocnymi,szybko znikały z umysłu.Okazało się jednak że nie znikały bezpowrotnie,lecz znajdowały swe miejsce w czasie i przestrzeni,gdzie tworzyły swoiste niematerialne społeczeństwo filozofów. W wyniku owego wcześniej już wspomnianego zakrzywienia czasoprzestrzeni,wymiar w którym owo społeczeństwo funkcjonowało został zmiażdżony do wielkości cząsteczki.Cząsteczka ta eksplodowała,tworząc wszechświat.
Społeczeństwo filozofów zaś zachowując wspomnienia o swej historii,w wyniku eksplozji przyjęło materialną postać,przypominającą przeźroczystego,galaretowatego grzyba.Grzyby (czy też raczej powinniśmy ich nazwać filozofami) ustaliły własną jednostkę czasu.Nazwana została ona "pętlą".Jedna pętla równa jest jednemu stworzeniu wszechświata.Za każdym razem czasoprzestrzeń się zakrzywia i wymiar myśli zostaje skompresowany do cząsteczki dającej początek światu.Jedna rzecz w tym jest przerażająca.Otóż skoro przy każdym zaburzeniu czasoprzestrzeni świat powstaje na nowo,to przestaje on istnieć na pewien moment.Pytanie brzmi: jak długi jest ten moment?
Grzyby nie potrafiły odpowiedzieć na to pytanie,gdyż ludzkie pojęcie czasu ich nie dotyczy i nie potrafią go ocenić.Wiadomo tylko iż ich społeczeństwo naliczyło już wiele miliardów "pętli".Jaki jest więc sens istnienia świata skoro powstaje on,by zniknąć i powstać ponownie? I nie wiemy też czy koniec nastąpi jutro,za tydzień,a może wtedy gdy na ziemi nie pozostanie już żaden człowiek.Profesor Kurwipiętka snuje przypuszczenia iż koniec pętli następuje wtedy gdy ostatnia refleksja dotrze do "wymiaru filozofów".Czy znaczy to jednak,że będzie to ostatni żyjący człowiek? Czy może coś innego czeka nas w przyszłości? Teoria doktora Falluskona mówi,że nasze mózgi zostaną zastąpione maszynami,które nie będą snuć refleksji tylko spełniać funkcje "komputera pokładowego".Mi żadna z tych wizji się nie podoba.
Jedno jest pewne-nasz ośrodek badawczy przysłużył się do zwiększenia populacji "filozofów",gdyż ilość snutych przez nas od tego dnia refleksji była powalająca.
I tylko kataryniarz miał to wszystko w dupie...

KONIEC





.
.
.
.
te grzyby to nie przez przypadek chyba
korrrrba
kosmiczne kuwwwwa grzybyyyyy
Kocie prosze rysuj to,te grzyby mi na ścianie,skórze,grzybyyy i peyotle i Witkacego i radziecki motocykl Jezusa Ch.
Maszrum

czwartek, 3 czerwca 2010

Pochwała miłości greckiej

Paweł i Gaweł w jednym stali domu
Z sąsiadów nikt nie wiedział co robią po kryjomu
Nie wiedzieli że ci chłopcy wspaniali
Sodomie z wielką pasją uprawiali
Oddawali się temu z pełnym poświeceniem
By osiągnąc w życiu analne spełnienie
Zaczęło się to lat temu cztery
Gdy Gaweł "Bajtka" stare numery
Wynosił seriami do piwnicy
Wtedy to właśnie Paweł napalony...wsadził mu palec do odbytnicy
W czasie gdy Gaweł był pochylony
Gaweł mimo iż zdziwiony
Nie był wcale zły
Spytał "drogi Pawle cóż ty robisz mi
Przyjemne to bardzo,rób mi tak więcej
Przypomina mi to przygody dziecięce
Gdy w kościele ministrantem byłem
Wraz z księdzem Ruchajłą do zakrystii chodziłem
I tam to mnie jak mówił "błogosławił"
Gdy ptaszkiem swym małym w mej pupie się bawił"
Na to Paweł odrzekł "Gawle mój kochany
Widzę iż pragniesz zostać wyruchany
Pokaże Ci więc to co nazywam miłością
Poczujesz prawdziwą analną rozkosz"
Od tego czasu dnia takiego nie było
W którym jedno by w drugim nie gościło
A nawet gdy dom,osobno opuszczali
Na czas ten w odbyty wkładali
Kulki analne,bądź inne gadżety
Korki,wiertła i inne bzdety
A gdy jeden drugiego pieścił
To w jego dupie głowe mógł zmieścić
Robili to często by wśród jęków i spazmów
Doznawać kolejnego analnego orgazmu
Po latach kieszenie nawet niepotrzebne im były
Bo portfel i komórka się w dupie mieściły
A z racji że wszystko wsadzali do dupy
Znacznie przyjemniejsze były zakupy
Węgla do domu zamawiać nie musieli
Sami ze sobą z kopalni go wzięli
I zachwyceni byli górnicy
Pojemnością ludzkiej odbytnicy
Że węgla da się cztery multikary
Nasypać w ten otwór z pozoru mały
I morał z tego jest taki dla ciebie
Nie bój sie gdy ktoś w pupie Ci grzebie

niedziela, 4 kwietnia 2010

Marihuana-Biała śmierć














Wzory na koszulkach,naszywki,plakaty-symbol liścia konopi indyjskiej jest wszechobecny. Palenie jest trendy. Niewielu jednak zdaje sobie sprawę czym tak naprawdę jest to co nazywają trawką.

Tylko jeden buch

Miłosz ma 19 lat. Marihuany pierwszy raz spróbował w liceum. Miał wtedy zaledwie 17 lat.
-Pamiętam tych dilerów,którzy z dziką żądzą w oczach dawali nam skręty. Czekali na nas pod szkołą i wciskali do ręki po 2,3 skręty. Skusiłem się w końcu-przyznaje Miłosz. -Nie miałem pojęcia co będzie się po tym ze mną dziać.Wziąłem jednego macha i przeniosłem się do innego świata.W tym świecie nie było Pana Boga, a na ludzi polowały żądne krwi wilkołaki. Musiałem przed nimi uciekać,a one ciągle rozrywały moje ciało. Gdy się ocknąłem leżałem w szpitalu. Okazało się że przez rok byłem w śpiączce spowodowanej marihuaną.
-Jest to naturalne działanie toksycznej substancji THC zawartej w masie marihuanowej-mówi profesor Jan Głąbek z instytutu ds.substancji toksycznych
-Jedno zaciągnięcie się dymem powstałym w skutek spalania masy marihuanowej potrafi uśmiercić nawet do 30000 szarych komórek-ostrzega profesor.











Od palenia do strzykawki
Marihuana wydaje się być dla wielu,lekkim,zabawowym narkotykiem,który można sobie popalić od czasu do czasu,bez żadnych konsekwencji. Nie bardziej mylnego!-mówi Andrzej (lat 15).
-Owszem na początku tylko się paliło.Fascynowały mnie te niesamowicie długie halucynacje,miesiące wycięte z życia.Jednak po jakimś czasie okazało się,że przestało mi to wystarczać.Zacząłem wciągać oczyszczoną marihuanę przez nos.Dawało silniejszy efekt.Przypłacałem to jednak ciągłym krwawieniem z nosa i notoryczną biegunką. Przyszedł w końcu taki czas że sięgnąłem po igłę.

Wywar z marihuany jest najsilniejszą substancją toksyczną na świecie.Podczas wojny z sowietami w Afganistanie,Talibowie użyli słoików z wywarem tamtejszej odmiany marihuany zwanej hashish do zatrucia armii wroga. Słoik taki rzucony na pojazd opancerzony sprawiał,że pancerz topił się a wszyscy ludzie dokoła ginęli w strasznej agonii. Dziś ów wywar odpowiednio rozcieńczony stosowany jest przez większość narkomanów na świecie. Uzależnienie od marihuany jest tak silne,że przyjmowanie kolejnych dawek staje się najważniejszą potrzebą jaką odczuwa uzależniony.













Codziennie na świecie z powodu przedawkowania marihuany umiera około 500 000 000 ludzi. Lobby marihuanowe krzyczy jednak że są to dane zakłamane,gdyż nikt od "jarania" jeszcze nie umarł.Nie wspominają oczywiście o przyjmowaniu dożylnym.Równocześnie podają oni argument że alkohol również niesie za sobą tysiące ofiar. Ostatnie badania wskazują jednak że nie zanotowano ani jednego przypadku utraty zdrowia bądź życia w wyniku spożywania alkoholu (nawet w dużych ilościach).
Pan Stefan (lat 50) pije codziennie od 14 roku życia.Raz za czasów strajków robotniczych zdarzyło mu się zapalić tzw. "trawkę" podaną mu przez znaną obecnie osobistość,zajmującą ważne stanowisko w rządzie.Obecnie pan Stefan przebywa w szpitalu z powodu marskości wątroby-jednego z objawów jakie zostawia po sobie konopia.
-Tyle lat piłem i nic mi nie było.Raz człowiek jakieś świństwo zapalił i już się okazuje po latach że z powodu tego wątroba mu pada-żali się pan Stefan.

Marihuana-zrób to sam!
Marihuana,a właściwie masa marihuanowa jest strasznie prosta w produkcji.
Pierwszym etapem produkcji jest zasadzenie krzaków konopi (tzw.opium),które następnie podlewa się benzyną.Po 2 miesiącach oczom hodowców ukazuje się dorodny ociekający mleczkiem pączek (tzw.szczyt).Owe mleczko zbiera się i dostarcza do tzw. cegielni. Tam też mleczko jest rozcieńczane przy pomocy ACE (co nadaje dymowi specyficznego "kopa")a następnie dodawana jest farba (w zależności od rodzaju używa się różnych odcieni zielonego oraz brązowego).












Tak przygotowany płyn mieszany jest z mieszaniną mąki i cementu co tworzy tzw "cegłe" która następnie po osuszeniu jest kruszona i jako tzw "topy" trafia do sprzedaży.Część otrzymanej marihuany jest jednak oczyszczana kilkukrotnie by otrzymać biały proszek-tzw.kokainę.Kokaina wymieszana z proszkiem do pieczenia oraz serkiem feta (następuje wtedy fermentacja sera co nadaje substancji specyficzne właściwości) daje produkt znany jako amfetamina.

Obywatelu walcz
Teraz gdy wiemy już wszystko o śmiercionośnej roślinie jaką jest konopia nie bójmy się z nią walczyć! Donoszenie na narkomanów,osoby noszące jej symbol (tzw. dilerów),oraz kogokolwiek tylko podejrzewacie jest Waszym obowiązkiem. Stańcie do walki o lepszą przyszłość! O przyszłość bez marihuany!




PS. Polecam obejrzenie tego filmu